Braun reaguje na ujawnione nagrania. "Tajne taśmy o jawnym projekcie"
W piątek na profilu PRZEkanału na portalu X pojawił się materiał dotyczący kontaktów lidera Konfederacji Korony Polskiej z Hindusami.
Taśmy Konfederacji Korony Polskiej
"Na PRZEkanale ujawniamy taśmy zarejestrowane w kwietniu tego roku, na których politycy Konfederacji Korony Polskiej omawiają szczegóły szczytu Polska – Azja. Poważne wątpliwości wyraża prof. Jacek Janowski z Politechniki Warszawskiej, który obawia się – tu cytat – że Grzegorz Braun «ściąga Hindusów do Polski»" – czytamy.
Autor reportażu wskazuje na współpracę KKP z hinduską partią rządzącą oraz organizacją Pathway Global Alliance, która zajmuje się pośrednictwem pracy i doradztwem wizowym.
Konfederacja Korony Polskiej wydała oświadczenie
W sobotę wieczorem stanowisko w sprawie materiału PRZEkanału zabrała Konfederacja Korony Polskiej.
W oświadczeniu, które wydało biuro prasowe ugrupowania, czytamy, że "materiał PRZEkanału przygotował wieloletni reporter »Wiadomości« TVP z czasów, gdy telewizją kierował Jacek Kurski".
"Sugeruje on, że za współpracą gospodarczą z Indiami kryje się plan sprowadzania pracowników do Polski. W naszej ocenie materiał zmontowano tak, by prowadził do z góry założonej tezy. Nie została ona dowiedziona, ponieważ jest całkowicie nieprawdziwa i kontrfaktyczna – KKP nigdy nie prowadziła, nie prowadzi i nie planuje jakichkolwiek działań na rzecz imigracji obcokrajowców i obcoplemieńców do Polski" – dodano.
"Tajne taśmy" o jawnym projekcie
Dalej opisano "fakt pierwszy", czyli – jak napisała Konfederacja Korony Polskiej – "»tajne taśmy«” o jawnym projekcie".
"Rozmowy z przedstawicielami Indii, które odbyły się 18 lutego 2026 roku w Parlamencie Europejskim, Konfederacja Korony Polskiej opisała publicznie na swojej oficjalnej stronie. Zrobiliśmy to nie po publikacji »taśm« i nie po »dziennikarskim śledztwie«, tylko wiele miesięcy wcześniej. W tym samym tekście zapowiedzieliśmy Polsko-Indyjskie Forum Gospodarcze „Strictly Business – Fifty/Fifty” i podaliśmy jego cel: znaleźć sektory o dużym potencjale i uruchomić konkretne projekty inwestycyjne. Potem równie publicznie przygotowywano Poland-Asia Business Summit. Jego publiczny opis mówi o panelach i debatach gospodarczych, strefie wystawienniczej dla firm, rynkach azjatyckich, ekspansji zagranicznej i budowaniu relacji biznesowych" – wyjaśniono.
Odpowiadając, dlaczego były to Indie, biuro prasowe ugrupowania Grzegorza Brauna wyjaśnia, że dlatego, ponieważ Polska na tym handlu wypada źle. "Według danych GUS w 2025 roku sprzedaliśmy do Indii towary za 1,4 mld euro, a kupiliśmy za 4,3 mld euro. Deficyt wyniósł prawie 3 mld euro. Na każde euro polskiego eksportu przypadają ponad trzy euro importu. To nie jest strata księgowa, ale znaczy coś bardzo konkretnego: w państwie liczącym blisko 1,5 mld mieszkańców sprzedajemy dużo mniej niż kupujemy. Chcemy to odwrócić. Chcemy, żeby polskie towary wyjeżdżały do Indii, a nie żeby ktokolwiek przyjeżdżał do Polski do pracy" – napisano w stanowisku.
"To zgodne z zasadami programu Konfederacji Korony Polskiej"
W oświadczeniu podkreślono, że jest to zgodne z zasadami programu Konfederacji Korony Polskiej. Wyjaśniono, że Konfederacja Korony Polskiej stawia w centrum niepodległe państwo, polski interes narodowy i polską rację stanu. "Chce Polski otwartej na współpracę, ale takiej, w której decyzje o granicy i pracy cudzoziemców zapadają w Polsce. Sprzeciw wobec przekazywania decyzji instytucjom unijnym nie oznacza zamknięcia Polski na świat. Uważamy, że suwerenne państwo powinno samo kształtować swoje relacje gospodarcze z Indiami, Chinami czy Stanami Zjednoczonymi. Dlatego zdanie »Braun rozmawia z przedstawicielami Indii« nie jest żadnym kompromitującym odkryciem. Ważne jest tylko jedno pytanie: czy ta rozmowa służy Polsce?" – wytłumaczono.
Konfederacja Korony Polskiej twierdzi w wydanym stanowisku, że "PRZEkanał opublikował fragmenty rozmów o tym samym projekcie i przedstawił je jako odkrycie". "Zapytajmy więc, co właściwie te taśmy ujawniły. Że były kontakty z Indiami? Opisaliśmy je publicznie. Że planowano forum? Zapowiedzieliśmy je publicznie. Że rozmawiano o przedsiębiorcach i inwestycjach? Taki był cel. Że Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy łączy polskie firmy z partnerami zagranicznymi? Fundacja sama tak opisuje swoją działalność i właśnie organizuje misję polskich przedsiębiorców na targi Canton Fair w Chinach. To dziwne śledztwo. Z wielkim nakładem pracy odkrywa to, co od miesięcy było dostępne w komunikatach. Niepubliczne było nagranie, a nie projekt, którego dotyczyła rozmowa" – podkreślono.
Jako "fakt drugi" ugrupowanie Grzegorza Brauna podaje "zdanie, które przeczy tezie".
"Na wykorzystanym nagraniu Grzegorz Braun sam tłumaczy, czemu ma służyć przedsięwzięcie: nawiązywaniu relacji między polskimi przedsiębiorcami a zagranicznymi przedsiębiorcami, nabywcami i oferentami. I dodaje wprost: »Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną«. To zdanie jest w materiale. Materiał je przytacza, a potem utrzymuje interpretację przeciwną" – czytamy.
"Fakt trzeci" to – według Korony – "urwane zdanie jako dowód".
"Najwięcej emocji wywołały słowa »agencje pracy«. Dominik Chmielewski oświadcza, że powiedział coś dokładnie odwrotnego: że żadne agencje pracy, ani polskie, ani ukraińskie, ani z innych państw, nie wezmą udziału w wydarzeniu. Dalsze fragmenty nagrań z tego samego spotkania dotyczą przedsiębiorców z wielu państw, przedstawicieli rządów, ludzi nauki i potrzeby zbudowania mocnej polskiej reprezentacji. Dotyczą organizacji międzynarodowego forum gospodarczego. Nie ma w nich ustaleń o rekrutacji pracowników do Polski" – wyjaśnia biuro prasowe.
W oświadczeniu wskazano, że kilku kluczowych miejscach materiał działa tak samo: od prawdziwego faktu przechodzi do wniosku, którego ten fakt nie dowodzi. "Rozmawiano z Indiami, »więc« przygotowywano migrację. Organizowano forum przedsiębiorców, »więc« budowano kanał dla pracowników. W urwanym zdaniu padły słowa »agencje pracy«, »więc« agencje miały brać udział. Każdy z tych kroków wymaga osobnego dowodu. W materiale go nie ma" – zauważono.
Konfederacja Korony Polskiej podkreśla, że "suwerenność to nie zakaz rozmowy".
"Można rozmawiać z Indiami i jednocześnie sprzeciwiać się masowej migracji. Można sprzedawać do Indii polskie towary bez sprowadzania indyjskich pracowników. Każdego partnera trzeba sprawdzać, a każdą współpracę oceniać według jednego kryterium: czy służy Polsce. Skojarzenie, niepełne zdanie i dramatyczny montaż to nie dowód. Chyba, że dowód na manipulację" – podkreślono w oświadczeniu.